niedziela, 11 listopada 2012

W końcu...

...jestem.
Wieki mnie tu nie było.
Wiele się przez ten czas wydarzyło - i dobrego i złego.
Przez cały ten czas dzielnie dziergałam - raz więcej raz mniej, ale dziergałam.
Zrobiłam już pierwsze prezenty gwiazdkowe - z moim tempem pracy musiałam zacząć wcześniej niż większość z Was :)) Na razie zdjęć brak - z oczywistych powodów. Może później wstawię chociaż jakieś zajawki.

Ale żeby nie było, że robię tylko dla innych. Dla siebie też coś wydłubałam:)
 W związku z tym, że poprzednia chusta została podarowana znajomej zrobiłam sobie taką samą ... no prawie taką samą.





Chusta to Frozen leaves by Anusla wydziergana z 1 motka Lace Drops.
Druty KP nr 3












Jestem z niej bardzo, ale to bardzo zadowolona. Jest leciutka, niesamowicie milutka a przy tym bardzo dobrze ogrzewa.

8 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. chusta piękna jak zawsze, świetny kolor, na pewno pięknie w niej wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczna i pewnie cieplutka
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wcale się nie dziwię, że jesteś zadowolona, bo jest piękna:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna chusta - super kolor - miłego noszenia :) ewa

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Wam za bardzo miłe komentarze

    OdpowiedzUsuń
  7. No pewnie, nam też coś się należy. Piękna chusta, pięknie ją zrobiłaś.

    OdpowiedzUsuń